sobota, 6 lipca 2013

Rozdział 1

Jestem tak bardzo szczęśliwa, że wchodzicie i czytacie tego bloga!
Naprawdę, nawet nie macie pojęcia jak bardzo się ucieszyłam z dwóch pierwszych komentarzy, dziękuję Wam, Księżniczko Czystej Krwi (Pure) i LaFinDeLaVie! :) To tak bardzo motywuje do dalszego pisania, jejku, tak strasznie, strasznie dziękuję! <3
Rozdział pierwszy chciałam dodać trochę szybciej, ale kilka spraw w realnym życiu się skomplikowało i nie miałam na nic siły. Ale teraz jest okej :) Dodałam muzykę, aż siedemdziesiąt piosenek do przesłuchania! Nie wiem komu się to spodoba, bo muzyka jest w moim stylu. Jest to heavy metal, rock i blues. Może komuś się spodoba ta muzyka :D
+ bardzo dziękuję za ponad 100 wejść! <3
Podziękowania dla każdego kto choć raz był na moim blogu:
[ kliknij, aby powiększyć (na obrazek) ]


Tutaj jeszcze na podziękowania załapała się jedna osoba. Dodaję osobny, ale nie myślcie, że to specjalnie dla kogoś, bardzo Wam dziękuję wszystkim trzem jednakowo! <3
[ kliknij na obrazek, aby powiększyć ]

A teraz,
zapraszam Was na rozdział! ~~ :3


Rozdział 1

Hermiona delikatnie uniosła powieki i rozejrzała się po dormitorium. Była sobota, tydzień po rozpoczęciu szkoły. Dumbledore postanowił, że na rozpoczęcie roku szkolnego zorganizuje dla klas 3-7 wyjście do wioski zamieszkanej w całości przez czarodziei, Hogsmeade. Umówiła się z Ginny na wyjście o 12. Spojrzała na zegarek, wpół do jedenastej. Chwyciła kosmetyczkę i udała się do łazienki. Żadnej z jej współlokatorek nie było więc miała dostęp do łazienki na ile się jej chce. Spojrzała w lustro. Jej włosy sterczały na wszystkie strony. Pomyślała, że potem się nimi zajmie, a najpierw się szybko wykąpie. Wzięła szybki prysznic i zajęła się poskramianiem swoich, żyjących własnym życiem, włosów. Efekt końcowy nie był zadowalający, ale przynajmniej znośny. Westchnęła i spięła je w koczka. Było o wiele lepiej. Umyła zęby i delikatnie podkreśliła swoje rzęsy czarną maskarą. Wyszła z łazienki i otworzyła jeszcze nierozpakowany kufer w poszukiwaniu ubrań. Wyjęła różową koszulkę z czarnym kołnierzykiem, jasne dżinsy z porwanym na jednej nogawce materiale przy kolanie, jasne brązowe botki z odkrytymi palcami, których obramowanie było o kilka odcieni brązu ciemniejsze. Ubrała się w to i przejrzała w lustrze. Czegoś jej brakowało.. Chwyciła brązową małą torebkę na długim ramiączku z białymi kropkami. Uśmiechnęła się do siebie i gotowa zeszła na dół. Była 11:45, a Ginny już czekała na nią w Pokoju Wspólnym Gryfonów. Ginny miała na sobie szarą koszulę z rękawem 3/4, trochę ciemniejszego koloru niż koszula szary komin na szyi, czarne legginsy z białymi krzyżami i czarne dłuższe buty, martensy. Włosy zostawiła rozpuszczone. Była delikatnie i subtelnie pomalowana. Wyglądała prześlicznie, a chłopcy na korytarzu ciągle się za nią oglądali. Dziewczyny postanowiły, że najpierw udadzą się do Pubu pod Trzema Miotłami na kufel kremowego piwa. Kiedy wyszły na błonie było czuć, że zbliża się powoli zimna zima, a ciepłe dni odchodzą. Wierzba Bijąca zmieniła kolor swoich liści na rdzawo rudy, a drzewa w Zakazanym Lesie powoli przybierały pozostałe jesienne barwy. Dziewczyny rozmawiały zawzięcie na temat ostatnich dni w szkole i dzieliły się emocjami na temat rozpoczęcia kolejnego roku, obgadywały nauczycieli i nawet nie zauważyły, że zbliżają się do grupki Ślizgonów, w której stał Draco Malfoy. Hermiona, która zagadała się z Ginny, nawet nie zwróciła uwagi, że oni tam stoją i wpadła wprost na Malfoya. Reszta Ślizgonów zaczęła chichotać.
- Granger, nie wiedziałam, że lecisz na Draco - zachichotała Pansy, która od kilku lat próbowała, ale bez skutku, podbić tego blondyna z niebieskimi, mroźnymi oczami i aroganckim zachowaniu. Pansy, jak przystało na słodkiego pustaczka, od stóp do głów była prawie cała różowa. Aż się od niej kleiło. Różowe legginsy, różowe buty na obcasie i jedyna w tym całym zestawie, biała luźna bluzka. Na twarzy różowy makijaż: różowe powieki, różowe policzki i usta. Nawet paznokcie miała różowe. 
- Zamknij się, Pansy - warknął młodzieniec - Nic ci nie jest? - zapytał się Hermiony. Gryfonka była w szoku, zawsze wredny i arogancki dla niej, wyzywał ją od szlam, a teraz zapytał czy nic jej nie jest! Otworzyła usta zdziwiona i pokiwała lekko głową. 
- To dobrze, Hermiono. Życzę miłej zabawy w Hogsmeade - powiedział i pocałował jej rękę, a potem odszedł do swoich znajomych. Hermiona stała jak wryta i patrzała na rękę, na której ten przystojny blondyn złożył pocałunek. Z zamyśleń wyrwał ją cichy głos Ginny:
- Hermiono, co to miało być? 
- Nie mam pojęcia, Ginny. Pewnie kolejny żart Dracona, nie zamierzam się tym przejmować. Chodźmy! - powiedziała brązowowłosa, choć w myślach łudziło się, że jest inaczej. Draco był przystojny, każda dziewczyna zachwycała się tym Ślizgonem. Dziewczyna postanowiła się nie przejmować nim, a skupić na zakupach. Kto wie co chodzi po głowie dla tego idioty? A jej na pewno nie zdobędzie!
~*~
Dziewczyny już od kilku godzin chodziły po wiosce i zaglądały do nowych sklepów. Obie były obładowane siatkami z zakupami, nogi bolały je od chodzenia i brakowało im sił, aby to wszystko unieść. 
- Hermiono, a może zajdziemy na moment do Trzech Mioteł? Jestem głodna, zmęczona i lekko zmarznięta.
- Nie ma sprawy, chodźmy - zgodziła się Hermiona, która sama o tym myślała.
Kiedy weszły do gospody zobaczyły Harry`ego i Rona, którzy siedzieli przy stoliku z masą pustych kufli po kremowym piwie. Usiadły obok nich i spojrzały na nich z politowaniem.
- Jesteście pijani.. Jak chcecie wrócić do Hogwartu? - zapytała Hermiona.
- Nie mam *khik* .. Pojęcia.. *khik* - odpowiedział jej Ron.
- Ginny, oni są jacyś chorzy! Odeślijmy te zakupy za pomocą magii i pomóżmy im wstać i dojść do do Hogwatu, dobra? - jęknęła dziewczyna.
- Nie ma problemu - rudowłosa za pomocą różdżki odesłała pakunki do pokoi i wzięła się za Harry`ego. Pomogła mu wstać i poprowadziła ku drzwi. To samo zrobiła Hermiona z Ronem. Było ciężko im iść z ciężkimi i pijanymi chłopcami, którzy co kilka kroków potykali się albo chcieli wracać na jeszcze jedno piwko. Dziewczyny kategorycznie zabroniły im wracania się do Trzech Mioteł i prowadziły ich dalej.
- Wiesz co, Hermiono? Jak przyjdziemy to może lepiej zanieśmy ich do pani Pomfrey, co? On się chyba zaraz zrzyga.. - jęknęła, obrzydzona.
~*~
Dziewczyny jakoś dowlokły pijanych chłopców i podprowadziły ich do Skrzydła Szpitalnego. Pani Pomrey krzywo spojrzała na zataczających się i czkających Gryfonów, po czym kazała im usiąść na łóżkach.
- Wy, młodzież, w ogóle nie macie rozumu. Tylko pić i pić, ech. Proszę, biedaczku - wlała do buzi Rona jakiś zielony, nieciekawie pachnący eliksir. Chłopak skrzywił się i zrobił się lekko żółtawy na twarzy. Ten sam czarodziejski napój dała dla Harry`ego. U niego objawy były podobne jak u Rona, również był cały żółty. Pomrey dała im koce i poduszki i kazała się położyć na kilka godzin. Poprosiła też dziewczyny o wyjście.
- Nie martwcie się, skarbeńki. Jak poczują się lepiej to wyjdą. Możecie już wyjść, do widzenia! - uśmiechnęła się miło pielęgniarka.
- Do widzenia - mruknęła Hermiona i poszła za rudowłosą.
~*~
Dziewczyny szły korytarzem kiedy nagle Ginny się przypomniała, że obiecała swojemu koledze z kolonii, że oprowadzi go po zamku. Pożegnała się z przyjaciółką  i pobiegła na umówione miejsce. Hermiona postanowiła, że lekko się odświeży. Czuła, że lekko daje od niej alkoholem. Przyśpieszyła kroku, bo chciała jak najszybciej pozbyć się nieprzyjemnego zapachu z siebie. Kiedy wychodziła zza zakrętu wpadła na kogoś i uderzyła głową o twardą powierzchnię męskiego, wysportowanego torsu. Chwyciła dłońmi obolałą głową i spojrzała w górę. Jej oczy spojrzały w błękitne i mroźne tęczówki. Poczuła chłód. Przez moment stała w objęciach nikogo innego jak Draco Malfoy`a! Zarumieniła się i próbowała się wyrwać z jego silnych ramion, które ją trzymały i nie pozwalały się wyrwać.
- Czyżby nasza grzeczna Hermiona się upiła? - powiedział z uroczym, a zarazem irytującym uśmieszkiem - Nie spodziewałem się po tobie takich wybryków, zawsze ułożona i pilnująca swoich zasad, a teraz.. - na te słowa zbliżył się do jej ucha, czuła jego gorący oddech na swojej szyi - A teraz, niegrzeczna pani prefekt.
- Puść mnie, to po pierwsze. A po drugie, pomagałam iść dla Rona, który się upił kremowym piwem do Skrzydła Szpitalnego, nie moja wina, że ten zapach przeniknął na mnie! - krzyknęła i tupnęła nogą, patrząc wrednie na blondyna. W jej oczach widać było iskry, płonęła ze złości.
- Nie mówisz mi chyba, że ten idiota upił się kremowym piwem?! - Draco parsknął ironicznym śmiechem - Hahaha! Co za ostatnie ofermy.. A co do ciebie, Hermiono.. Życzę miłego dnia - powiedział Malfoy i uśmiechnął się na pożegnanie - Jeszcze się spotkamy - uprzedził ją na koniec.
Hermiona spojrzała za sylwetką chłopaka, który znikał za rogiem i szybko puściła się biegiem do swojej wierzy. Przepchnęła się przez grupkę Gryfonów, którzy podawali nowe hasło dla Grubej Damy. Wbiegła schodami do swojego dormitorium, trzasnęła drzwiami i wleciała jak burza do łazienki, zamykając drzwi na klucz.
- Hermiono, wszystko w porządku? - do łazienki zapukała jej współlokatorka, Parvati Patil.
- Tak, po prostu ubrudziłam się i chcę to świństwo szybko zmyć - skłamała Granger.
- Skoro tak.. Jak coś to mów - i wyszła z dormitorium.
Brązowowłosa Gryfonka oparła się o zimną ścianę i zjechała po niej na ziemię. Rękoma zakryła twarz, aby przynajmniej przed samą sobą ukryć rumieńce. Nie udało się, ona je czuła. Czuła rozpaloną do krwi twarz, piekące policzki. I wstyd. Bała się go, nie raz słyszała do czego jest zdolny. Na dodatek zawsze wyzywał ją od szlam i najgorszych, a teraz zrobił się nagle taki miły i.. Podrywał ją. Czuła się z tym strasznie, że wystarczy jedno jego słowo, a ona, oczarowana, robi to co on chce. Najgorsze z tego było to, że podobał się jej. Był przystojny, bogaty, inteligenty, uzdolniony i sławny. Ideał. Bez wad chłopiec, któremu niezwykle poszczęściło się w życiu i ma wszystko co najlepsze. Taka zwykła, szara szlama z mugolskiego domu, gdzie czasem się nie przelewało i musieli żyć tygodniami na samym chlebie, nie mogłaby być idealną partią dla kogoś z wyższej półki. Wstała i spojrzała w lustro. Przeciętna dziewczyna z dużymi, czekoladowymi oczami, kilkoma piegami na zadartym nosku, pełnymi, malinowymi ustami i burzą brązowych fal. Wydawała się sobie brzydka, przeciętna. Znudziła ją swoją uroda.. A gdyby coś tak zmienić? W tym celu poszła do dormitorium  dziewczyn z szóstego rocznika, szukając pokoju należącego do Ginny i jej współlokatorek. Zapukała i kiedy usłyszała cichutkie "Proszę", weszła. Ginny siedziała na łóżku i czytała jakiś czarodziejski magazyn na temat mody i urody. Zaciągnęła ją na korytarz i wyjaśniła, że chciałaby coś w sobie zmienić. Nie wspomniała jednak ani słowem o Draconie. Ginny zadowolona uśmiechnęła się. Będzie miała okazję poćwiczyć swoje umiejętności fryzjerskie i wykonywanie makijażu. A zresztą, była zadowolona, że nudna, monotonna i przewidywalna Hermiona trochę zaszaleje! Podekscytowane zabrały się do pracy nad zmianą wizerunku panny Granger.
~*~
Draco Malfoy wszedł powoli do Pokoju Wspólnego wychowańców domu węża i rozejrzał dokoła. Prawie nikogo nie było, tylko Pansy rechotała z swoimi koleżaneczkami. Przeszedł przez pokój i wszedł do swojego dormitorium. Jego ojciec postanowił kupić własny pokój dla swojego syna, bo stwierdził, że młody Malfoy musi mieć wszelkie wygody i jak najlepsze warunki w tej budzie. Draco nie protestował, było mu to na rękę. Może robić co chce, kiedy zechce i z kim zechce. I nie musi znosić tych dwóch grubych przygłupów, Crabbe`a i Goyle`a. Ściągnął koszulę i rzucił ją na łóżko. Rozprostował mięśnie i poczochrał sobie swoje zawsze idealnie ułożone włosy. Wszedł do łazienki, zdjął spodnie, bieliznę i wskoczył pod szybki prysznic. Strugi zimnej wody spływały po jego umięśnionym ciele, dając mu chwile orzeźwienia. Wyszedł spod prysznica i owinął się szczelnie ręcznikiem, od pasa w dół. Krople wody lśniły na jego ciele. Chłopak roztrzepał sobie włosy i ubrał spodnie. Położył się na swoim łóżku. W jego głowie myśli błądziły na temat tej zadziwiającej Gryfonki. Musiał ją jeszcze w tym miesiącu rozkochać w sobie. Przyjaciółka Pottera i Weasley`ów. Gorzej upaść nie mógł. Liczył tylko na to, że ojciec się nie dowie. Bał się jego reakcji na taką szokującą wiadomość. Ale wiedział jedno, musiał ją zdobyć.. Stawka była wielka. Honor..


Tadamtss!
Jest i pierwszy rozdział! :3
DZIĘKUJĘ ZA TE PIERWSZE TRZY KOMENTARZE! ♥ Macie specjalne podziękowania za to, bo postanowiłam, że pierwsze osóbki dostaną taki "prezencik". Jak widać, playlista na blogu dodana, muzyki słuchać można :D Jak nie, wyłączyć ;) Dłuższy od prologu, ale ciągle nie powala swoją fabułą itd ;x Muszę nad tym popracować, ale człowiek uczy się na błędach :) A nawet gdyby, wolę to wystawić na szczerą krytykę (z naciskiem, SZCZERĄ) blogerów, bo będę wiedzieć co poprawić itd. :) Jak na razie pomalutku, małymi kroczkami do perfekcji .
Blogi odwiedzę jutro (a właściwie dzisiaj, 1:13!) i zobaczę czy są jakieś newsy albo coś ;) Niedługo dodam GG, ciągle o tym zapominam, aghr! 
Dodawajcie w komentarzach też swoje blogi (jeśli nie mam ich w polecanych) - z chęcią poczytam, skomentuję.
Dobranoc! :3

8 komentarzy:

  1. No jak dla mnie rozdział bardzo fajny, jedyne co bym dodał to trochę więcej opisów uczuć bohaterów, ale poza tym jest super :)
    http://dramiona-la-fin-de-la-vie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie się zastanawiałam czy jest za mało opisów uczuć. I przyznaję się bez bicia, mam z tym lekki problem ;x Ale się postaram :)
      Dzięękuję! ~~ :3

      Usuń
  2. martensy ginny <3 piękne ;_;
    hahah wybacz że tak na sam początek komentuję ubiór, ale powala mnie Twoje wyczucie stylu :3 a pansy jaka landryna fuu xd

    ekhem.. a więc tak: po pierwsze - wieeeeelkie dzięki za wyróżnienie, to miłe :3
    po drugie - urooooczy rozdzialik :D ciekawe jak Herma wyglądać będzie po metamorfozie ;oo a drrracuś co knuje? o.O jaki honor? stwaką honor? grrr nienawidzę jak czegoś nie wiem, dlatego niecierpliwie czekam na 2 rozdział! <3

    pozdrawiam i weny! :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi również podobają się te martensy ;_; <3 Chcę je! <3 Nie mam wielkiego wyczucia stylu, w realu to glany, dżinsy, bluza i wioooooo ;_; Nie wiem czemu, ale Pansy zawsze wydawała mi się takim słodziutkim, różowym pustaczkiem i musiałam ją w ten sposób przedstawić ;_; Haha :3 Stawka o honor - wyjaśni się to dopiero później, ale knuuuje, oj knuje :)
      A co do Hermionki jeszcze, haha, efekt będzie.. zaskakujący :D Ale pozytywny ;3
      A wyróżnienie to ja dziękuję za te komentarze i w ogóle :3
      Również pozdrawiam <3

      Usuń
  3. Oh kochana jaki zaszczyt ! :D Jestem mile wzruszona, że dostałam od Ciebie osobne i tak ładne zrobione podziękowania :) Aż podskoczyłam na krześle, widząc napis Księżniczka Czystej Krwi :3 Dziękuję Ci bardzo ! :-*

    Co do rozdziału to jestem mile zachwycona :) Bardzo mi się spodobał, zwłaszcza miły Draco... hm... czyżby coś tutaj nasz blondynek kombinował ? :D Jak tak to nie ładnie... nie ładnie Dracuś :x :D Honor... honor... honor... mąci w głowie takie ukrywanie, ale od czego tutaj są takie wątki... Podtrzymują napięcie, a co za tym idzie każdy chcę więcej czytać :)

    Ubiór również świetnie dopasowany ;) Widzę, że nie tylko mnie zdziwił ubiór Pansy xD Różowiutka landryneczka ha ha :D

    Metamorfoza Herm... Ciekawa jestem jak będzie wyglądać... hm... pewnie już niedługo się dowiemy :P

    No nic lecę czytać drugi rozdział :P

    Pozdrawiam i życzę powodzenia w dalszym pisaniu no i oczywiście duużo weny ;)

    I jeszcze raz WIELKIE DZIĘKI ZA WYRÓŻNIENIE ! :-* <3

    ~ Pure - Blood Princess

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S. Jak zrobiłaś takie ładne kartki ? =]

      Usuń
    2. Dziękuję za wszystkie milutkie słowa, to takie kochane! <3 Podziękowania to drobnostka, cieszę, że się podoba ^^
      Jak je zrobiłam? Prosto ;) Pobrałam z internetu proste i puste kartki (wystarczy wpisać w google grafika) i na gimpie, zabawa pobranymi czcionkami :) Jakbyś miała jeszcze jakieś pytania, proszę, pisz śmiało :)
      Raz jeszcze bardzo Ci dziękuję <3

      Usuń