wtorek, 2 lipca 2013

Prolog

Zamówiłam już nagłówek, mam nadzieję, że niedługo dostanę i będę mogła spokojnie zacząć go prowadzić tak, jak chcę :3
Na razie daję Wam prolog :3
Najgorzej jest rozpocząć - jest to święta prawda. Początki zawsze są najgorsze, ale postaram się jak najbardziej umiem.
W kontaktach macie podaną moją pocztę i Aska`a, odpowiadam na wszystkie pytania :)


Prolog


Nad jedną z brytyjskich ulic rozbrzmiał donośny dźwięk budzika. Jedna z mieszkańców kamienicy rzuciła w niego poduszką. Budzik spadł na podłogę, wywołując huk, który już na dobre obudził nastolatkę. Dziewczyna zwlokła się z łóżka, przecierając zaspane oczy. Miała burzę gęstych i brązowych włosów, które od poprzednich wakacji bardzo jej urosły. Sięgały aż po plecy. Była szczupła. Miała długie, opalone nogi, lekko umięśniony brzuch i nawet ładną twarz. Duże, brązowe oczy były ciekawe i wesołe, pełne usta koloru dojrzałej wiśni wydawały się, że zawsze są pomalowane szminką. Długie rzęsy przepięknie zdobiły jej hipnotyzujące oczy. Kilka piegów na zadartym nosku dodawało jej urody. Miała teraz na sobie krótką, nocną, łososiową koszulkę, której jedno ramiączko delikatnie opadało na ramie. Skierowała się do łazienki gdzie krzywo popatrzyła w lustro. Zrobiła kwaśną minę i wzięła do ręki szczotkę. Zaczęła rozczesywać swoje niesforne włosy, aż w końcu udało się jej je ogarnąć. Wymodelowała je w zwykłą i prostą fryzurkę. Odgarnęła z czoła grzywkę i spięła ją wsuwką po boku głowy. Umyła twarz i zęby, lekko pomalowała rzęsy i wyszła zadowolona z łazienki. Jeszcze raz przelotnie spojrzała do lustra. Stwierdziła, że wygląda nawet ładnie. Z rozmachem otworzyła wielkie drzwi garderoby. Spojrzała przez okno, było nie za ciekawie. Było szaro, buro i ponuro. Pogoda, jak na pierwszego września, nie zachwycała. Odczuwała, że nadchodzi powoli jesień. Wybrała z szafy sweterek z flagą Stanów Zjednoczonych i ciemne, luźne dżinsy. Na nogi założyła gdzieś za kostkę, czarne trampki z białym napisem. Chwyciła stojącą u progu pokoju walizkę i zbiegła na dół. Zachwycona i podekscytowana weszła do kuchni z głośnym "Dzień dobry!" na ustach. Jej rodzice odpowiedzieli tym samym. Hermiona usiadła obok taty, przyglądając się czytanej przez niego gazecie. Nie mogła się przyzwyczaić, że w mugolskich gazetach obrazki się nie poruszają. Pan Granger, wysoki mężczyzna z brązowymi oczami, który pracował na wysokim szczeblu w jednej z najpopularniejszych firm szukających młodych talentów. Mama Hermiony, tak bardzo do niej podobna, krzątała się przy garnkach i talerzach. Była ona szczupłą kobietą z burzą brązowych włosów i zielonych oczach. Miała zmarszczki na swojej szczupłej twarzy i moc piegów. Jej twarz zdobił szeroki i szczery uśmiech. Podała na talerzach śniadanie i patrzyła jak jej rodzina, wprawdzie niewielka, je pochłania.

~*~
Ową dziewczyną była Hermiona Granger, która w tym roku osiągała pełnoletność w czarodziejskim świecie. Rozpoczynała swój siódmy rok na uczelni dla czarodziei i czarodziejek, Hogwart. Przez całe siedem lat przyjaźniła się z tylko grupką "swoich", do których należeli między innymi Harry Potter, Ron i Ginny Weasley. To oni tworzyli grupkę zgranych przyjaciół. Dzisiaj, pierwszego września znowu spotykali się na peronie i wyruszali do Hogwartu, gdzie spędzą niecałe dziesięć miesięcy. Ostatnie dziesięć miesięcy dla niektórych w murach tej szkoły, razem. Te chwile się nie powtórzą znowu.
- Chcę ten rok przeżyć jak najlepiej.. Mam gdzieś książki i naukę, chcę się zabawić! - pomyślała Hermiona, rozglądając się za przyjaciółmi.

~*~
- Hermiona! - w stronę gryfonki biegła rudowłosa przyjaciółka. Jej rude włosy były spięte w kitkę, na głowie miała fullcapa z NY, który pasował do jej czarnych rurek, biało-czarno-szarych air maxów i niebieskiej bluzy SuperMena. Przez wakacje opaliła się, piegi jej zniknęły i wyrosła. Innymi słowy, nie ta Ginny! Za nią pełzli leniwie Harry i Ron. Potter przez te wakacje także wydoroślał. Nabrał muskulatury, co ukazywała koszulka z krótkim rękawkiem, delikatny zarost dodawał mu charakterku, a włosy, które jak zwykle były rozwichrzone, sprawiały, że wyglądał jak gwiazda amerykańskich serial, w którym masa nastolatek się podkochuje i obwiesza jego plakatami swoje pokoje. Za to ten drugi, rudzielec Weasley, nic się nie zmienił. Ciągle tak ciapowaty, z niewinnym uśmieszkiem i masą piegów ciągnął za sobą dwie walizki. Swoją i Ginny. Miał grymas na twarzy.
- Czyli pewnie już się pokłóciłam z kimś.. - pomyślała Hermiona.
 Zawsze miał taką minę jak się z kimś podroczył, a najczęściej kłócił się z swoją siostrzyczką, Ginny. 

~*~
- No! - krzyknęła zdeterminowana rudowłosa - Opowiadajcie! Jak minęły Wam wakacje? Mi wspaniale! Byłam na Międzynarodowej Kolonii Magicznej i poznałam masę przystojnych czarodziei. Hermiono! Jeden z nich przeprowadza się do Anglii i będzie w Hogwarcie, rozumiesz to?! Akurat ten, który najbardziej mi się podobał - ekscytowała się Ginny.
- To świetnie, młoda. Tylko wiesz, że z żadnym chłopakiem, którego najpierw nie poznam i nie polubię spotykać ci się nie wolno. - wyszczerzył się wrednie Ron, który bardzo się troszczył o młodszą siostrę. Ginny pokazała mu, aby popukał się w czoło i spytała Hermiony jak jej minęły wakacje. 
- Nic nadzwyczajnego, pojechałam z rodzicami do Paryża do rodziny, zresztą, jak co roku. Przeszłam tam istną metamorfozę, to miejsce nigdy nie wydawało mi się tak wspaniałe i piękne! Przyjechała na miesiąc do mnie kuzynka i jeździłam z nią rowerami nad jeziora, do lasu. Ostatnie tygodnie byłam u dziadków, na wsi. A potem Pokątna i te sprawy - powiedziała Hermiona, wyliczając na palcach wszystko, aby nic nie zapomnieć. - Tak, to wszystko, a Harry? Spędziłeś je z swoją ciotką i wujem czy u Rona?
- U Rona. Nie wracam tam, nie mam zamiaru. Skończę szkołę i trochę pomieszkam u Rona, znajdę pracę i się wyprowadzę. Chcę być aurorem.. Jak tata i mama. - powiedział, patrząc w szybę.

~*~
Reszta podróży minęła im w spokoju, nawet szanowany Pan Draco się nie zjawił i popsuł im nastrojów. Kiedy wysiedli skierowali się ku Hogwartowi, aby rozpocząć swoje ostatnie, dla niektórych, przygody w murach tej szkoły. Nie wiedzieli, że ich życie przez kolejne kilka miesięcy obróci się o sto osiemdziesiąt stopni. 






W końcu, w końcu, w końcu udało mi się to skończyć. I wiecie co? Jestem z siebie zadowolona, moim zdaniem te rozpoczęcie jest najlepsze ze wszystkich, które kiedykolwiek napisałam. Może być już tylko lepiej! Prawda? Może!
Masz jakieś pytania albo chcesz poinformować mnie, że również prowadzisz bloga o tematyce związanej z Harrym Potterem? - ASK 
Albo wejdzie TUTAJ (KLIK!) i macie różne kontakty do mnie :)
Pozdrawiam i życzę udanych wakacji,
therollstones.

3 komentarze:

  1. Musze przyznać, że słusznie jesteś z siebie zadowolona bo prolog jest na prawdę fajny, już się nie mogę doczekać pierwszego rozdziału ♥
    http://dramiona-la-fin-de-la-vie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak jak obiecałam w odpowiedzi na moim blogu, przybyłam! ;)
    Musze przyznać, że Prolog wyszedł Ci naprawdę fajnie :) Jestem zadowolona. ;) Nie widziałam również żadnych błędów z czego ciesze się jeszcze bardziej :D
    Tak samo jak jestem uradowana, że jako jedna z nielicznych zważasz uwagę na przecinki, które powinny być przy imiesłowach :D Ja sama na takie coś zwracam uwagę i cieszę się, że Ty też :)

    Zobaczymy co nam zgotujesz w pierwszym rozdziale, na który nawiasem mówiąc czekam z niecierpliwością :)
    Masz moje słowo, że będę tu częściej wpadać ;)
    Będziesz na mojej liście blogów, które czytam =]

    Życzę weny i powodzenia w pisarstwie !

    Pozdrawiam !

    ~ Pure - Blood Princess, czyli Księżniczka Czystej Krwi.



    P.S. - Tak na marginesie, to fajnie dobrałaś dziewczynom ubrania ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. "Mam gdzieś książki i naukę, chcę się zabawić!" - uwielbiam taką zadziorną Hermionkę ;P w takim razie ten rok szkolny będzie.. hmm.. zarąbisty! :D

    mmm dziewczyny, jakie stylówy ;o w, właśnie - zauroczyły mnie air maxy ginny :3

    prolog bardzo fajny, klimatyczny. łatwo i z ciekawością czyta się Twoją twórczość :)

    czekam na pierwszy rozdział! :3 możesz powiedzieć, kiedy mniej więcej będzie? :)

    OdpowiedzUsuń